poniedziałek, 3 marca 2025

Finlandia w zimie z dziećmi


 
Generalnie zazwyczaj w drugiej połowie lutego bardzo potrzebuję już jasności i podmuchów ciepła. W tym roku, zaaplikowaliśmy sobie coś w rodzaju przypowieściowej kozy do zbyt ciasnego mieszkania - gdy masz już dosyć zimna i ciemności, zafunduj sobie zimę i ciemność z prawdziwego zdarzenia, a wtedy po powrocie polskie przedwiośnie zyska nowe oblicze.

I powiem Wam, to był strzał w dziesiątkę. Wreszcie parę dni po moich urodzinach nie myślałam o tęsknie wiośnie.

Myślałam o śniegu, o mrozie, i o zorzy. (I niestety o infekcji jednego dziecka).

wtorek, 11 lutego 2025

sobotnie porządki

Nie znosiłam ich. I nie sądziłam że to się kiedykolwiek zmieni.

Okazuje się jednak, że w okolicach czterdziestki jedni kupują Lamborghini, a inni odnajdują nieoczekiwaną przyjemność w myciu łazienek na początek weekendu.

Złapałam się ostatnio na tym, jak zmienia mi się nastrój, gdy wychodzę, zwycięska, zdejmując gumowe rękawice.

Otoczenie wpływa na nastrój. O tym wiem od dawna, i nie dyskutuję. W uporządkowanej, nie zagraconej przestrzeni lepiej mi się myśli, mam więcej cierpliwości, skupienia, no i ogólnie jest po prosu dobrze przebywać, to oczywiste.

Jednak zawsze było mi na to szkoda sobót. Oczywiście teraz też nie jest tak, że każda sobota to u mnie obowiązkowe porządki, absolutnie nie. Czasem sobota oznacza pracę, a czasem sobotnie wycieczki wygrywają z tą sprzątaniową rutyną. Ale gdy już jest tak, że z różnych względów weekend spędzamy bardziej domowo, to solidne sprzątanie w sobotę wpisuje się idealnie, jako jeden z elementów tego dobrego, domowego weekendu. Pokrzykuję na dzieciaki, żeby brały się do roboty w swoich pokojach, po czym zakładam słuchawki, włączam audiobooka i ruszam do roboty.

Nie wiem, może to jest kwestia tego, że jest to stosunkowo mało skomplikowane, nie ma trudnych relacji międzyludzkich, nie wymaga podejmowania decyzji, odpowiedzialności i analizy. Po prostu sprzątam, odkładam rzeczy na miejsce, wyrzucam śmieci, czyszczę brudy. 

I po chwili mam efekt, natychmiastowy, zauważalny, konkretny, satysfakcjonujący estetycznie. Proste i skuteczne:)

Potem już mogą wjechać kolejne zimowe rytuały, czyli spacerek po pobliskim lesie, albo chociaż okoliczny miejskim wąwozie. Rosołek, płyta winylowa, herbata i ciacho. Prosty człowiek ze mnie.

sobota, 1 lutego 2025

Bieszczady na początek roku


Nie sądziłam, jak bardzo tęskniłam za klasyczną, stereotypową zimą w górach. Okazuje się, że żyjemy w czasach, kiedy nawet w górach śnieg nie jest oczywistością.
Dlatego z tym większym zachwytem powitaliśmy baśniowe płatki sypiące się z nieba pierwszego noworocznego wieczoru.

czwartek, 9 stycznia 2025

2024. Podsumowanie



Nie wiem, czy potrafię napisać coś specjalnego o 2024.
To był dobry rok, cudownie niewyróżniający się jakimiś spektakularnymi ani dramatycznymi wydarzeniami. Skończyłam czterdzieści lat. Jestem zdrowa, moja rodzina jest zdrowa. Żyję w uprzywilejowanych czasach, w uprzywilejowanej części świata.

To był kolejny rok, składający się ze zwykłych czwartków, nerwowych poranków, miłych wieczorów, szalonych weekendów i spokojnych niedziel. Pełen muzyki, filmów i książek, sprzątania, gotowania i prania. Rok z treningami i ciasteczkami. Były kawy z widokiem, masaże twarzy, paznokcie skubane ze stresu, głowa boląca ze zmęczenia, policzki bolące od śmiechu. Gapienie się w chmury i gapienie w ekran z excelem do późnej nocy. Wożenie do ortodonty, ortopedy i okulisty, na zajęcia dodatkowe i występy wszelakie, wieczorne czytanie i nocne organizowanie plasteliny od sąsiadów, dawanie syropków i buziaków. Randki z mężem i z samą sobą. Zachwyt światem, zawsze.

niedziela, 29 grudnia 2024

międzyczas

Jak ja lubię ten czas zawieszenia między Świętami a Nowym Rokiem.

Wyświętowalismy się. Wszystkie około świąteczne rytuały spełnione. Piękna, pachnąca choinka stoi w najlepsze, ozdobiona pierniczkami pieczonymi parę dni przed Wigilią. Kalendarz adwentowy jeszcze wisi, prezenty (pakowane 23 grudnia o 23), ciągle jeszcze na wierzchu. Jest ciągle świątecznie, ale to już nie jest to świąteczne, dziko migoczące szaleństwo, a raczej spokojny, ciepły i jednolity blask.

poniedziałek, 25 listopada 2024

jesieniarstwo dla zaawansowanych

 

Łatwo jest lubić jesień złocistą, słoneczną i ciepłą.

Schody zaczynają się z mrokiem zapadającym o 16, porannym skrobaniem szyb w samochodzie, brakiem pomidorów i słońcem, ukrytym tak dobrze za chmurami, że zaczyna się nabierać wątpliwości czy istnieje ono naprawdę. To jest ten czas, kiedy jesień mówi, "sprawdzam, zobaczymy, czy dalej jesteś jesieniarą".

I ja wtedy mówię "potrzymaj mi piwo" (grzane, z pomarańczą i cynamonem).

środa, 20 listopada 2024

Roztocze jesienią

 

Czasem wystarczą niecałe dwa dni i niecałe dwie godziny drogi od domu.
Czasem jest tak, że po paru godzinach chodzenia po złotych lasach, człowiek ozłaca sobie serce od środka i układa wszystkie rozproszone życiowe puzelki.

czwartek, 24 października 2024

zdjęcia


 Skończyłam ostatnio wklejać zdjęcia do albumu z 2022 roku. Taką mam w temacie lekką obsuwę, ale robię to regularnie. Wybieram zdjęcia do wywołania z dysku, przesyłam je do wywołania w Empiku, kupuję album. Potem następuje mozolna segregacja chronologiczna i wklejanie. Lubię to robić, to zawsze taki spokojny czas w salonie z muzyką albo audiobookiem, czasem asystują dzieciaki, wspominamy razem.

piątek, 27 września 2024

Schody


Mamy dwupoziomowe mieszkanie. Największą zaletą tej dwupoziomowości jest to, że dość wyraźnie wyznacza się granica między sferą publiczną, czyli dołem, z salonem i kuchnią, a prywatnym bordello na górze. Na dole porządek zaprowadza się łatwiej, jest mniej rzeczy, a te, które zostają na dole mają swoje jasne miejsce. Reszta w trakcie szybkiego ogarniania trafia na drewniane stopnie schodów. Mało jest chwil, gdy schody są puste i nie ma na nich przeczytanych książek dzieciaków, małych autorskich budowli z lego, rysunków i innych rzeczy do wyniesienia przy okazji.

Na schodach siedzi Pirat podczas wspólnego oglądania filmów, bo stamtąd, w razie straszniejszych momentów, może się szybko schować do swojego pokoju.

Przy schodach stajemy, wrzeszcząc do dzieci, że trzeba już wyjść do szkoły, albo że śmieci są do wyniesienia, albo żeby zeszły na obiad. Przy schodach (na górze) stają dzieci, pytając za ile dni będzie Boże Narodzenie, ile zer ma bilion, i czy mogą czystą kartkę.

Schodzę codziennie wieczorem po szklankę wody. I mam tak, że zatrzymuję się na środku schodów, tuż przed takim jednym skrzypiącym. Nigdy nie wiadomo, co może kogoś obudzić. I to jest ten moment zawsze, kiedy ogarniam rzeczywistość, łapię dystans. Kiedy patrzę na dom. Dom bezpieczny, ciepły, nasz. Stoję tak pomiędzy, i patrzę z góry na salon i kuchnię, we względnym porządku, wieczorne książki na niewielkim trochę podniszczonym drewnianym stoliku. Stara, wciąż wygodna kanapa, dębowy stół po babci, na nim kwiaty. Cicho szumi zmywarka i pompy w akwarium. Za dużymi salonowymi oknami spokojna noc szumi sobie w liściach wierzby. Wracam na górę, ze szklanką wody. Mijam troje drzwi, za którymi śpi troje zdrowych, zadowolonych z życia dzieci. Być może mają brudne stopy. Oddychają spokojnie.

wtorek, 6 sierpnia 2024

Rumunia z dziećmi pod namiotem

 

Do Rumunii chcieliśmy wrócić od lat, byliśmy tam razem jeszcze przed dziećmi, jechaliśmy pociągami przez Ukrainę i to zupełnie inna epoka była. Zapamiętaliśmy jednak, że kraj jest piękny, zróżnicowany, że góry wspaniałe, a mieszkańcy arcyprzyjaźni.

Dlatego zapakowaliśmy się do samochodu z naszym namiotem (okazało się że to jego ostatnia podróż z nami) i któregoś lipcowego dnia nad ranem wyruszyliśmy.

środa, 26 czerwca 2024

lato, doskonale nieidealne

 


Przyszło lato.

Zachwyca mnie ta letnia nieidealność. W ogóle odnajduję się wspaniale w przeciętności, w zwykłości. Uwodzi niespektakularność, brak fajerwerków. Nie muszę zdobywać najwyższych szczytów, nie muszę osiągać wszystkiego, nie wszystko musi być perfekcyjnie.

I to lato… Lato nieuczesane, całe doskonałe w tej nieidealności. Brudne stopy, poczochrane włosy. Obłoki pierzaste na niebie, gdy człowiek leży sobie na kłującej trawie, i nogi trochę swędzą od komarów.

wtorek, 30 kwietnia 2024

Lyon z dziećmi. Podróż sentymentalna

 
 

To było trochę jak podróż w czasie. My już jakby inni, dzieci jakby większe (i jedno dodatkowe), ale uczucie było takie, jakbyśmy się o tę dekadę cofnęli, wskoczyli do tamtego życia w roli turystów.

niedziela, 17 marca 2024

przyjemności czasu mroku


To nie jest tak, że spędziłam ostatnie miesiące pod kocysiem z herbatką i książką.

Chociaż bym chciała, i wiem, że dobrze by mi to zrobiło, chociażby z czysto pragmatycznych względów, wiadomo wszak, że jednostka wypoczęta i zregenerowana jest bardziej wydajna w każdym względzie. Wiem o tym i czuję to mocno. Że w te miesiące się zwalnia. Że się regenerować trzeba, że to taka noc w rocznej dobie. Należałoby się dobrze karmić, odżywczo, spać jakościowym snem, spacerować gdzieś w szczelinach światła, robić sobie masaże, dobre głębokie praktyki jogi i medytacje. Należałoby popołudniami ograniczyć się do planszówek i książek, a wieczorami oglądać jakieś smaczne filmowe klasyki.

środa, 28 lutego 2024

luksusy na miarę naszych czasów


 Z wiekiem (hoho, tak tak) zmienia mi się poczucie luksusowości.

Luksus, to według Wikipedii termin opisujący kategorię dóbr materialnych, bądź usług wyróżniających się wysoką ceną, wysoką jakością wykonania oraz trudną dostępnością dla odbiorcy. Produkty luksusowe adresowane są do wąskich grup społecznych, należą do produktów oraz usług ekskluzywnych.

Nigdy nie należałam do fanów luksusu na pokaz, ostentacji i podejścia zastaw się a postaw się, ale im dalej w wiek, tym bardziej luksus jest dla mnie a nie dla poklasku.

Luksus ma dla mnie dużo wspólnego z miłością do siebie. Z otulaniem jakiejś cząstki siebie takim kaszmirowym kocyczkiem. Z robieniem miłych rzeczy dla siebie, i nie pokazywaniem tego w mediach społecznościowych.

wtorek, 2 stycznia 2024

2023. Podsumowanie.

 

Już nawet nie będę pisać o tym czasie pędzącym, że styczeń 2023 był przedwczoraj i że niemożliwe, że moje najmniejsze dziecko we wrześniu pójdzie do szkoły.

Robię co mogę, żeby to życie zwalniać trochę. Z premedytacją zatrzymuję się na chwilę, łuskam z rzeczywistości takie zakotwiczające skrawki, błyski takie, zatrzymuję się, biorę oddech i uświadamiam sobie, że życie trwa właśnie teraz, i że składa się ono z niezbyt malowniczych pośpiesznych poranków, nerwówki w pracy i zwykłych popołudni w parku albo w kuchni przy garach. Że dzieje się ono także wtedy, gdy jest szaro i deszczowo, gdy dzieci są chore, a ja mam pryszcze na brodzie.

czwartek, 21 grudnia 2023

o pięknie zwykłych Świąt


Pachnie mi w domu, ach jak pachnie.

Wywietrzył się już co prawda cudowny piernikowy zapach, który utrzymywał się w piekarniku dość długo i ożywał przy każdym pieczeniu chleba. Ale od wczoraj pachnie lasem.

niedziela, 26 listopada 2023

nasze ulubione planszówki rodzinne




Wspominam o nich dość często. Są stałym elementem naszych popołudni rodzinnych i dorosłych wieczorów. A ponieważ zaczął się ten czas z długimi ciemnymi wieczorami, słotnymi niedzielami, to do planszówek na pewno będziemy siadać częściej.

Lubimy to. I lubimy, że weszliśmy w ten etap z dzieciakami, że nie trzeba z nimi grać w nogi stonogi albo potwory do szafy. I to, że to fajny, wspólny czas jest, nie podszyty jakąś poświęcanką z którejś strony. Siadamy przy stole i gramy.

sobota, 30 września 2023

o rytuałach codziennych





To były dobre, ale bardzo gęste wakacje. Mało nas było w domu, albo intensywna praca albo intensywne wakacjowanie. I przyszedł ten wrzesień, i po początkowym chaosie związanym z ostatnim wyjazdem zahaczającym o rok szkolny, budujemy na nowo rutynę, układamy codzienność, mościmy w zwykłych dniach.

środa, 20 września 2023

Chorwacja na przedłużenie wakacji

 

Bilety na samolot kupiliśmy jeszcze w czasie zimowej beznadziei, gdy myśl o lecie wydawała się zupełnie abstrakcyjna, a słońce i ciepło konceptem totalnie nierzeczywistym. Wydawało mi się że czas dzielący nas w styczniu od tego wyjazdu na koniec wakacji nie minie nigdy. A czas, jak to ma w zwyczaju, minął nadspodziewanie szybko.

Z końcem sierpnia ruszyliśmy w jeden z najbardziej popularnych kierunków wakacyjnych Polaków, czyli do Chorwacji.

poniedziałek, 21 sierpnia 2023

Szwecja pod namiotem z dziećmi


 Znowu nam się zachciało północy. Chociaż mieliśmy obawy związane z pogodą, dość srogo potraktowani przez Norwegię parę lat temu. Uznaliśmy jednak, że w tym roku wybieramy ryzyko deszczu w Skandynawii niż pożary i piekielne upały na południu.

Gdybym miała opisać Szwecję jednym słowem, byłby to spokój. Zachwycił mnie ten kraj, w którym jest tak dużo drzew i jezior, i tak mało ludzi.

niedziela, 23 lipca 2023

Bieszczady z dziećmi. "Lubię wracać tam gdzie byłem już"


 Nie byliśmy w letnich Bieszczadach od paru lat. Od paru lat wybieraliśmy raczej inne pory roku na nasze najulubieńsze góry. Wróciliśmy ostatnio, na chwilę. Rozłożyliśmy namiot i poczułam się, jakbym do domu wróciła.

Są takie miejsca, które zakotwiczają a jednocześnie dają poczucie wolności, gdzie wyrastają nam korzenie i skrzydła, gdzie nic nie muszę a wszystko mogę. Bieszczady są dla mnie takim miejscem właśnie.

środa, 19 lipca 2023

Odpoczywalnia muzyczna. Muzyka na upał


 

Pisałam już kiedyś o jedzeniu na upał, sposobach na przetrwanie upału w ciąży, a ostatnio stojąc przed półką z płytami pomyślałam sobie, że podzielę się z Wami też moją muzyką, której słucham przy takiej pogodzie, jak ostatnio.

Nie jest tak, że mam specjalne półeczki oznaczone porami roku, ale jednak pewne płyty po prostu mi klikają z określonymi okolicznościami, także pogodowymi.

wtorek, 13 czerwca 2023

Wycieczki z dziećmi, strona praktyczna

wycieczki rowerowe
 

Wycieczki rowerowe, jak można tu często zobaczyć to jedna z naszych ulubionych aktywności na wolny dzień

Czytam i słucham czasem komentarze i pytania, od kiedy zacząć zabierać dzieci na wycieczki, jak zorganizować wycieczkę z dzieciakiem, albo, że "byłoby fajnie tak pojechać z maluchami w naturę, ale w sumie nie wiem, od czego zacząć."

sobota, 27 maja 2023

śpieszmy się cieszyć naszymi dziećmi, tak szybko rosną

 

Pojechałam ostatnio z dzieciakami na najfajniejszy plac zabaw w Lublinie. Zaparkowaliśmy rowery, ja zasiadłam na ławce z kaweczką, ptaki śpiewały, lekkie podmuchy wiatru przynosiły pod nos cudowny zapach bzu, dzieci zajmowały się swoimi sprawami. Rozejrzałam się wokół i oddałam się nostalgii. Wokół dzieciaki w różnym wieku, rodzice, niektórych pamiętam jeszcze za czasów naszego dzieciństwa, z tego samego placu zabaw.

Jestem mamą od ponad dekady. I myślę sobie, że macierzyństwo jest spoko, naprawdę.

wtorek, 18 kwietnia 2023

nie wszystko jest kwestią organizacji, czyli o możliwościach

Zacznę banałem. Czasem, przeglądając media społecznościowe, można odnieść takie wrażenie - wszyscy mają czas i energię na wszystko. Oczywiście wszyscy wiemy, że to wyreżyserowany fragmencik rzeczywistości, ale w naszych głowach chłonących te podróże, wymyśle gotowanie, lepienie z ciastoliny DIY z dziećmi i angażujące treningi, zasiewa się to ziarenko, że wszystko jest możliwe, a wszystko jest, za przeproszeniem kwestią organizacji.

niedziela, 26 marca 2023

Polesie z dziećmi, czyli tradycyjna wycieczka inaugurująca sezon

 

 
To już nasza wycieczkowa tradycja się zrobiła. Kolejny rok na pierwszą wycieczkę w sezonie wyruszamy do Poleskiego Parku Narodowego. Wyruszamy w szarość i burość podbitą cudownym, coraz mocniejszym słońcem. Wyruszamy w błoto, w zeszłoroczne liście, w suche badyle. I to marcowe Polesie, z tą szarością, burością i badylami i błotem, jest takim uosobieniem wszystkiego, co najwspanialsze w nadchodzącym sezonie. Słońce, rowery, ptaki, tropy zwierząt, piknik. I powietrze jakieś inne, natlenione, odżywcze, świeże.

poniedziałek, 20 marca 2023

jak zrobić sobie wiosnę




Już niedługo. Już niedługo. Zawsze czekam na wiosnę, ale w tym roku jestem na prawdziwym głodzie słońca, nie mogę sobie znaleźć miejsca.

A to jest ten moment. Nie wiem, jak Wy (choć przeczuwam, że jest nas więcej), ale ja średnio od połowy lutego jestem jedną wielką potrzebą odnowy wszelakiej. Od diety i stylu życia, po drobne remonty (chociaż po roku 2021 tych ostatnich wciąż z taką lekką powściągliwością;) )

czwartek, 2 marca 2023

Bieszczady z dziećmi. Zima nie-zima w Baligrodzie.

bieszczady zima
 

Znowu Bieszczady. To miały być tradycyjne góry noworoczne, ale zdrowie pokrzyżowało nam plany. Bardzo się cieszę, że wyjazd udało się przesunąć, i w lutym zawitaliśmy na naszych ukochanych bieszczadzkich szlakach.

wtorek, 7 lutego 2023

przyjemności zimowe, głównie książki i filmy



Z początkiem lutego dopada mnie takie nadziejaste, chociaż dość fałszywe niestety uczucie końca zimy. Po ponurym, bezsłonecznym styczniu, ciągnącym się w nieskończoność, luty wydaje się takim szybkim, jasnym preludium wiosny. Chyba ten dłuższy dzień tak działa, i to, że za dwadzieścia parę dni już marzec. A marzec to już wiadomo, inaczej pachnie, i pączki na drzewach i sam miód.