wtorek, 20 września 2022

O wychowaniu. Co u nas działa?

 



Zaczął się nam w rodzicielstwie taki przyjemny okres.

Dzieciaki robią się coraz bardziej samodzielne, nie są tak bezwarunkowo zależne od nas. Fajnie się same bawią, czytają, tworzą, same wychodzą na dwór. A jednocześnie trwamy wciąż przed nastoletnim okresem burzy i naporu. Ciągle się przytulają, a jednocześnie nie jest tak, że musimy ich przytulać ciągle.

Gdy były młodsze, nie raz myślałam sobie że wszystkie mądre książki i teorie to wielka ściema, że moje podejście i metody wychowawcze są nieskuteczne, że rodzicielstwo to same dni świstaka a mówienie do dzieci i tłumaczenie im wszystkiego to jak rzucanie grochem o ścianę, bo i tak nic nie dociera.

Teraz - może nie są to sytuacje nagminne - ale coraz częściej zbieramy plony naszych starań. Patrzymy na nich i przybijamy sobie mentalną piątkę, widzimy że te wszystkie dni świstaka jednak przynoszą efekty. A rzucanie grochem o ścianę ma jednak więcej wspólnego z kroplą drążącą skałę.

poniedziałek, 29 sierpnia 2022

Dolomity z dziećmi


Wyjazd w Dolomity planowaliśmy od dawna. Uwodziła nas unikatowość tych gór, ich charakterystyczne, strzeliste kształty, koloryt. Jak wiadomo, plany musieliśmy modyfikować, ale w tym roku spełniliśmy nasze marzenie.

Wspominałam już na Instagramie, będąc zupełnie na świeżo, że bałam się tego zbyt napompowanego balonika. Że wszystko co najpiękniejsze już widzieliśmy na zdjęciach. Na miejscu okazało się jak bardzo od czapy były te obawy. Dolomity w pełni zasługują na miano najbardziej malowniczych gór świata. Jest wszystko, piękne, przestrzenne doliny z migotliwymi strumyczkami, leśne trawersy, zielone, trawiaste zbocza i strzeliste spektakularne szczyty. Te szczyty, uformowane z jasnego wapienia zmieniają się z każdą chwilą, z każdą zmianą światła, można było gapić się na nie jak na jakiś ekran.

piątek, 15 lipca 2022

niech całują cię słońce i woda

 

Mamy tradycję dorosłych wypadów do Kazimierza Dolnego raczej w sierpniu, przy okazji rocznicy ślubu. Kojarzy mi się bardzo sierpniowo to miasteczko, pasuje kolorystycznie do mojego o sierpniu i końcu lata wyobrażenia.

Ostatnio udał nam się taki wczesnoletni kazimierski dzień. Tym razem nie był to nasz tradycyjnie płowy dzień z miękkim światłem, pachnący pierwszymi jabłkami i skoszonym zbożem. Dzień lata jeszcze młodego, zielonego, pachnącego czereśniami i lipami.

niedziela, 3 lipca 2022

czerwca uwodzenie

 

Ten moment, na przełomie wiosny i lata cały jest pachnący oszałamiająco, odurzająco.

Świat w czerwcu się nie kryguje, krzyczy na każdym kroku, hej zatrzymaj się człowieku i podziwiaj mnie podziwiaj mnie, bo taki jestem piękny. I nie ma wyjścia człowiek, zachwyca się, zakochuje w tym świecie po raz kolejny.

sobota, 28 maja 2022

kroplówka z majem

 Wyglądam przez nasze wielkie, upaćkane małymi rączkami okno. Gniazdo srok, które obserwowaliśmy od listopada na wierzbie, ukryło się wśród soczyście zielonych listków. Gdy wyjdzie się na balkon okoliczne kosy dają taki koncert, że wydaje się że mają jakiś głośnik.

wtorek, 12 kwietnia 2022

Sycylia z dziećmi

Taormina
 

Bardzo mi się marzyły takie ferie w drugiej połowie lutego. To zazwyczaj taki kryzysowy czas, gdy tęsknię za słońcem i wiosną całą sobą. Wreszcie udało nam się zgrać wszystko tak, żeby pojechać.

Udało nam się na tym wyjeździe osiągnąć idealny balans między naturą a kulturą. Zwiedzaliśmy miasteczka, także te bardzo popularne, korzystając z pozasezonowej pustki. Korzystaliśmy z uroków natury, chodziliśmy po górach, gapiliśmy sie w morze, wypatrywaliśmy jaszczurek. Jedliśmy dużo pomarańczy (bo to sezon na nie!), mozarelli i ricotty, piliśmy wino i kawę. Mieszkaliśmy w klimatycznym domku na zboczu góry, w oddali widzieliśmy Etnę, a blisko drzewa oliwne i pomarańczowe. Wystawialiśmy buzie do słońca, szukaliśmy muszelek, gubiliśmy się w labiryntach wąskich uliczek. Tydzień błogości totalnej.