czwartek, 22 maja 2014

Królewska Przyczepka

Często o niej wspominam, bez niej nie bylibyśmy nawet w połowie tak aktywni jak teraz, rowery leżałyby zapomniane, a wiele wycieczek nie doszłoby do skutku. Przyczepka rowerowa!



Jeszcze zanim zaszłam w ciążę, zobaczyliśmy znajomych z rowerami i przyczepką i stwierdziliśmy, że to świetna sprawa. Potem, na trochę przed narodzinami Potomka, szukaliśmy najlepszej opcji. Braliśmy pod uwagę kilka opcji i w końcu zdecydowaliśmy się na przyczepkowego mercedesa (pod względem cenowym także, niestety).

Przekonała nas opinia kolegi, że nie doszukał się żadnych wad. Po dwóch latach użytkowania, potwierdzamy.

Przede wszystkim jest bezpieczna. Dziecko jest przypięte pięciopunktowymi pasami (a niemowlak, też przypięty, leży sobie w specjalnym hamaczku). Całość jest bardzo stabilna, przyczepka nie przewraca się przy upadku. Aluminiowa rama, na której zbudowana jest przyczepka zapewnia bezpieczeństwo nawet przy drobnych wypadkach.


Szalenie komfortowa. Dzieciak siedzi sobie wygodnie, wszystko widzi (są foliowe okna z boku), jest chroniony od wiatru, ale ma czym oddychać - przód można zamknąć jedynie moskitierą (chyba, że pada - wtedy dopinamy folię ochronną. Jest też daszek przeciwsłoneczny). Z tyłu, dzięki przewiewnej siatce jest zapewniona wentylacja. Nie do przecenienia jest też wygoda ciągnącego - przyczepka praktycznie jedzie sama. Ma bardzo dobrą amortyzację (koła mają średnicę 20 cali i każde z nich wyposażone jest w niezależny amortyzator piórowy z możliwością regulacji w zależności od wagi pasażerów), dzięki czemu spokojnie można jechać po wybojach i nie odczuje tego ani dziecko, ani ciągnący.

Do tego, po zamontowaniu kółek z przodu, przyczepka zmienia się w wygodny wózek (dzięki innym akcesoriom, dzieciak w przyczepce może towarzyszyć nam podczas joggingu, trekkingu, czy biegów narciarskich).

Całość wykonana jest bardzo solidnie. Porządne materiały i wykonanie.

Od zakupu może odstraszyć cena - zakup nowej to wydatek rzędu 3-4tys zł. My kupiliśmy jednak znacznie taniej używaną (praktycznie bez śladów użytkowania). Myślę też, że ni będzie problemów ze sprzedażą za jakiś czas.

Zdecydowanie warto!

PS Post nie jest sponsorowany (a szkoda)











6 komentarzy:

  1. cudowna jest! i taka praktyczna! Faktycznie to taki mały domek na podróż dla dziecka, taka bezpieczna enklawa.. och przygarnęłabym chętnie taką :) pozdrawiam słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę, że napisałaś tego posta, bo nawet nie przypuszczałam, że takie rzeczy są. Wygląda na mega uniwersalną i praktyczną, ale jednak zastanawiałabym się czy sprawdzi się na "polskich" drogach, bałabym się, czy dzieciaczek nie wypadnie podczas podskoków albo przyczepka nie podbije tak, że wyląduje na boku. Zdjęcia cudowne :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie o tym pisałam, że jest bezpieczna, i że "Ma bardzo dobrą amortyzację (koła mają średnicę 20 cali i każde z nich wyposażone jest w niezależny amortyzator piórowy z możliwością regulacji w zależności od wagi pasażerów), dzięki czemu spokojnie można jechać po wybojach i nie odczuje tego ani dziecko, ani ciągnący."

      Użytkowana na polskich drogach i bezdrożach przez ponad pół roku:)
      Dzieciak przypięty pięciopunktowymi pasami bezpieczeństwa raczej nie wypadnie;)

      Usuń
  3. Akurat dzisiaj na mieście spotkałem znajomą, z taka przyczepką. bardzo chwali sobie ja w praktyce ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Sa super! Osobiscie nigdy nie mialam ale zawsze mi sie podobaly ... M

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!