niedziela, 21 stycznia 2018

chustonoszenie w praktyce cz.2

  
chustonoszenie, dziecko w chuście, rodzicielstwo bliskości

Dzisiaj część druga praktycznego chustonoszenia. Będzie o prawidłowym wiązaniu, wyborach chusto / nosidło / wózkowych i ubieraniu się. A część pierwsza, bardziej ogólna, tutaj.

Jak wiązać chustę

Gdy już mieliśmy naszą chustę w domu, pojawiło się oczywiście pytanie, co zrobić z tą wielka płachtą?
Przy zakupie każdej chusty dostaje się książeczkę z instrukcjami różnych rodzajów wiązań. Jest też sporo filmów pokazujących co i jak. I są doradcy, warsztaty, noszący znajomi.
My nauczyliśmy się podstawowych wiązań właśnie z tych instruktażowych książeczek i youtube'a. Początkowo ćwiczyliśmy na poduszce, polecam tę metodę, trochę się można z chustą obyć, poczuć na sobie, poćwiczyć dociąganie bez robienia krzywdy dziecku. Swoją drogą warto zacząć wiązać jak najwcześniej, gdy dzieciak jest naprawdę malutki - fakt że noworodki są wiotkie i kruche, ale też wtedy jest największa szansa, że dziecko chustowanie polubi. Dobrze jest zacząć, gdy maluch jest wyspany i najedzony i generalnie zadowolony z życia. Rodzic też powinien być wyluzowany i spokojny, niemowlaki wyczuwają różne nerwy. I nie odpuszczać, jeśli dziecko się wierci i marudzi. Tzn, jeśli się wierci i marudzi, rozwiązać, i za jakiś czas spróbować znowu.Możecie zrobić sobie zdjęcie i umieścić na forum chustowym z pytaniem o porady.
Gdy już ogarnęliśmy podstawowe wiązania, byłam parę razy na zajęciach z tańca z chustą i tam miałam okazję zweryfikować z profesjonalistą moje wiązanie, wymieniłam się z noszącymi dziewczynami doświadczeniem
Przy dociąganiu dobrze jest popracować trochę ciałem, ruchami np barków pomóc w dociągnięciu. Dobrze jest, jeśli planujemy dłuższe wyjście, też pochodzić chwilę z zawiązaną chustą po domu, żeby się wszystko ułożyło, i ewentualnie dociągnąć, jeśli coś się poluzuje - takie poprawki są wygodniejsze jeśli robimy je na spokojnie w domu, przed lustrem i bez ubrań wierzchnich.

TADAAAAM! Początki zawsze są trudne:D Tak właśnie wyglądało pierwsze zamotanie Wilczka. (Uspokajam od razu, że to zamotanie było bardzo krótkie;) )

A skąd wiadomo, że chusta jest dobrze zawiązana?

Ma być wygodnie. I dorosłemu i dziecku. Powinniśmy czuć cały przytulony brzuszek dziecka. Nie powinno nas nic uciskać ani ciągnąc. Powinniśmy czuć ciężar równomiernie rozprowadzony na całych plecach, nie powinny nas ciągnąć ramiona.
Maluch ma mieć pozycję rozpłaszczonej żabki, nóżki odwiedzione na boki  i zgięte w kolanach pod kątem prostym, a ręce na boki, mają jakby przytulać noszącego.
Chusta powinna być równomiernie dociągnięta na całych plecach dziecka. Dlatego właśnie ten splot skośno krzyżowy jest taki ważny, dzięki niemu naciągnięcie jest dobrze rozprowadzone.
Dziecko w chuście nie siedzi! A zwłaszcza malutkie dziecko - chusta ma za zadanie przytrzymywać całe plecki.
Nie powinno być żadnych fałdek i luzów. (tutaj właśnie paski pomagają nam w ocenie)

Chusta czy nosidło

Dla nas decyzja była automatyczna, prze pierwszym dziecku nawet nosidła nie rozważaliśmy, bo nosidła ergonomiczne nie były wtedy tak rozpowszechnione. A potem uznaliśmy, że nie ma potrzeby mnożyć bytów.
Za nosidłem przemawia to, że jest łatwiejsze w obsłudze. Za to chusta jest bardziej uniwersalna - w chustę zamotamy zarówno noworodka, jak i dwulatka na wiele różnych sposobów (zarówno z przodu, z tyłu jak i z boku, na biodrze).





Kiedy chusta kiedy wózek?

Nigdy nie byłam radykalistką, która w imię noszenia dziecka i korzyści z nim związanych pozbywa się wózka jako zła burzącego więź rodzica z dzieckiem. Zdecydowanie uważam, że warto mieć i chustę i wózek, to dwa sprzęty (choć nie wiem, czy o kawałku tkaniny można mówić "sprzęt"), które bardzo fajnie się uzupełniają.
Przede wszystkim, choć w chuście ciężar dziecka jest dobrze rozłożony, to jednak on nie znika. Gdy jestem zmęczona, bolą mnie plecy, gdy idę po zakupy, wybieram wózek.
Albo, gdy wiem, że będę na dworze na tyle długo, że mały zgłodnieje, też biorę wózek. Dziecko w chuście nie jest zbyt ciepło ubrane, i dlatego wyjmowanie go z chusty na karmienie na dworze (gdy jest zimno) nie jest dobrym pomysłem.
Może to próżne i samolubne, ale wybieram też wózek, gdy chcę założyć takie ubranie, w którym noszenie będzie niewygodne. Co prowadzi nas do następnego punktu, czyli



Jak się ubierać (i dziecko) do noszenia w chuście

Wygodnie!
Maluch nie powinien mieć żadnych dżinsików, sukienek, podwijających się bluzek. Najlepszy jest zwykły pajac, albo body i miękkie dresowe spodenki/legginsy.
A rodzic? Dziecko jest przytulone do nas naprawdę ściśle, dlatego najlepsze jest miękkie i wygodne ubranie - bez guzików, aplikacji i zdobień - nic co mogłoby uciskać lub przeszkadzać maluchowi. Mnie najwygodniej jest w zwykłych bawełnianych, przylegających bluzkach, albo sukienkach. 
W lecie staram się unikać gołych ramion i wielkich dekoltów. Po pierwsze łatwiej jest mi dociągnąć materiał nie po gołym ciele, tylko po materiale. Dociąganie i noszenie w chuście w bluzce na ramiączkach np może skończyć się nieprzyjemnymi otarciami. No i w lecie, gdy jest gorąco, ten kontakt skóra do skóry (spocona skóra do spoconej skóry), podczas chodzenia może nie być najprzyjemniejszy.
Gdy jest zimno noszenie w chuście jest jednocześnie bardzo praktyczne i bardzo niepraktyczne.
Kto przeklinał ubieranie niemowlaka w sweterki i kombinezony, ten wie dlaczego praktyczne. Do chusty zawijamy dziecko ubrane normalnie, w sensie bez żadnych sweterków, grzeje się ono naszym ciałem i już razem z nim otulamy się kurtką. Musi to być kurtka na tyle duża, żeby zapiąć oboje. Polecam albo ołwersajzy, albo kurtkę męża, albo taki praktyczny wynalazek, jak u mnie na zdjęciach, czyli kurtkę z kieszonką na dziecko w chuście.
Minusem takiego noszenia jest kwestia karmienia w plenerze, o której już wspomniałam.

Do chustowania nie sprawdzają się wisiorki i naszyjniki, przy starszym dziecku także długie kolczyki. I torebki są średnio wygodne, mnie najlepiej się chustuje z plecakiem.


I tak to wygląda u nas. Jeśli macie jakieś pytania o chustowanie, śmiało pytajcie w komentarzach. Chusta to zdecydowanie jeden z lepszych dziecięcych zakupów. Bardzo polecam:)

Wpis powstał we współpracy z marką LennyLamb.

20 komentarzy:

  1. Jestem mamą bliźniaków i żałowałam w tym multimacierzyństwie jednej rzeczy - braku możliwości chustonoszenia obojga na raz :)) Trzeciego dziecka mieć nie będę bo nie planuję ale wszystkie mamy pojedyńczych dzieci zawsze zachęcam do chusty. Budowanie bliskości jest takie ważne dla rozwoju emocjonalnego maluszka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, z bliźniakami byłoby trudno;)
      Masz rację, taka bliskość jest bardzo ważna!

      Usuń
  2. Ze względu na chustę mogłabym się zastanowić nad posiadaniem trzeciego dziecka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiałam nosić synka w chuście :) Uczyłam się wiązać z youtube'a. Miałam i chustę i wózek, choć do pół roku najczęściej syna nosiłam w chuście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam chustonoszenie i stosujemy już od 3 tygodnia życia! Póki co Nelcia też uwielbia, nawet bardziej niż wózek!

    OdpowiedzUsuń
  5. lovely post dear thanks for sharing keep posting..
    https://clicknorder.pk online shopping in lahore

    OdpowiedzUsuń
  6. Już mamy kupioną pierwszą chustę, ale i okazyjnie trafiło się ponoć rewelacyjne nosidełko. Chusty podobają mi się estetycznie, mam nadzieję, że sprawdzą się w praktyce;) Ale nie pomyślałam o odzieży wierzchniej, rzeczywiście warto mieć coś co zmieści obydwoje:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, w sezonie jesienno - zimowym odzienie wierzchnie się przydaje:D U nas szczególnie jako, że pierwsze pół roku to właśnie jesień-zima

      Usuń
  7. Nam średnio wyszło z chustami, a w nosidle i tak nosił raczej mąż. Ja wprawdzie nosiłam dużo, ale .. na rękach i na biodrach. Zawinięta w materiały czułam się zawsze strasznie skrępowana i jakoś nie wyszło. Ale wiem komu wpis może się przydać i już przesyłam dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przesłodki jest Wasz Mały Bąbelek :)!!! Rzeczywiście widać, że w chuście, przy mamusi jest mu baaaaardzo dobrze :)!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!