poniedziałek, 1 października 2012

shameless sea aimlessly so blue


W tym roku wybraliśmy się nad Bałtyk. Wrzesień jest wspaniałym miesiącem na wakacje nad polskim morzem. Trochę szarzej, trochę chłodniej, trochę spokojniej.
Wybraliśmy spokojną i cichą miejscowość na Mierzei Wiślanej ograniczając możliwość kupna nadmorskich pamiątek przecudnej urody, zaśpiewania w barze karaoke, czy zjedzenia flądry smażonej na oleju pamiętającym całe lato.
Był huk morza, tak samo kojący jak doskonała cisza czy wspaniała muzyka. Jasny, chłodny piasek na pustej plaży. Do przesypywania między palcami.
Cudowne nadmorskie lasy. Jedyne w swoim rodzaju. Pełne światła. Jednocześnie przytulne i pełne przestrzeni. Zamszone.
Zapach. Rybny, glonowy, wilgotny.
No i te fale terapeutyczne, do wgapiania się.
I piasek. Wszędzie piasek.







 


10 komentarzy:

  1. o, jesli można tak dobrze fotografować pajęczynę..to chyba nawet polubię ich mieszkańców:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jak sama nazwa bloga wskazuje, przy Twoich postach można odpocząć,wyciszyć się i zapomnieć o problemach. Uwielbiam je.

    OdpowiedzUsuń
  3. wiele bym teraz dała za kojący moment nad szarym,acz klimatycznym polskim morzem.

    m.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale świetne zdjęcia tej pajęczyny! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!