wtorek, 4 września 2018

Podlasie z dziećmi


dziecko pod namiotem, biwak dzieci, puszcza bialowieska

W szumie wiatru jestem na śmierć zakochany.
Jeszcze spróbuję, jeszcze raz,
w zieloną noc sierpniową...






W to lato dojrzałe pojechaliśmy. Jeszcze, choć na parę dni jeszcze sycić się tą natura najdoskonalszą i latem w jego najczystszej postaci.
W zieloność pojechaliśmy. W las. W pierwotność i sielskość.
Wypełnialiśmy się po brzegi słońcem, zapachem nagrzanej ściółki leśnej, brzmieniem wiatru i owadów. Oddychaliśmy tym natlenionym intensywnym lasem na zapas.


Telefony wyłączone przez większość czasu. Gdy jechaliśmy gdzieś samochodem, radia nie włączaliśmy z premedytacją.


Wychodziło się rano z namiotu, i buchał ten sosnowy zapach od razu.
Słońce migotało w jeziorze.
Szyszki kłuły w stopy.
Puszcza chwytała za serce milionem odcieni zieleni.
Dzieci czasem trochę jękoliły, ale tego się przecież nie pamięta zupełnie.
Rower sunął sobie cicho po leśnych ścieżkach.
Wieczorne ogniska trzaskały, hipnotyzowały i usypiały.


rower dzieci, wakacje na rowerach, puszcza bialowieska z dziecmi
Nasza czterolatka robiła trasy nawet po kilkanaście kilometrów.

namiot, camping, wakacje dzieci podlasie


Nowa funkcja przyczepki rowerowej. Czyli kojec baza dla niespełna roczniaka który najbardziej na świecie chce wchodzić do wody...
...lub do ognia


Wnętrze restauracji Carskiej. Wygląda fantastycznie, ale ceny 60-80zł za danie trochę nas zniechęciły;)

Leśniczówka "Dziedzinka" w której mieszkała Simona Kossak




 
 Żeby mieć "lazy bag" trzeba się trochę nagimnastykować;)

Banda
 
Bo dzieci dzielą się na czyste i szczęśliwe

Bardzo szczęśliwe w popiele
Hodowla małży



Gdy masz dosyć kiełby z ogniska









PS. Jeśli chcecie przeczytać konkretniejszy wpis o tym cudownym miejscu, to zapraszam , dwa lata temu pisałam więcej co robiliśmy z dziećmi na Podlasiu.


18 komentarzy:

  1. Super :D!!!
    Ten rok macie megawyjazdowy :D!!! Ciekawe, gdzie Was jeszcze poniesie jesienią ;D???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy nas to bardzo. Niedługie te wypady i nie super daleko, ale trochę jeździmy:)
      Mam nadzieję, że jesienią też damy radę:)

      Usuń
  2. Dokładnie, życie w podroży. A ty wyglądasz przepięknie :) Także nie mogę się doczekać gdzie wybierzecie się tej jesieni, może i mnie skusicie na jakiś jesienny wyjazd ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:)
      Mam nadzieję, że wyjdzie jeseinny wyjazd:)

      Usuń
  3. Nie mam słów, po prostu pięknie.
    Nigdy nie próbowałam chodzić po linie, choć to w Szwajcarii popularne hobby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ania!
      U nas slackline też coraz popularniejszy, zwłaszcza w Lublinie, za sprawą Sztukmistrzów:)

      Usuń
  4. Uwielbiam takie miejsca! Spokój, cisza i odpoczynek! P.S. Na linie jeszcze nie próbowałam balansować, ale od pewnego czasu się tym interesuje:) Trudno jest zacząć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początek jest najtrudniejszy, bo taśma jest elastycza i sprężynuje, i błędnik wariuje. Trzeba ćwiczyć żeby w ogóle stanąć;)

      Usuń
  5. Czytam i oglądam zdjęcia i wiem jedno, musimy kupić namiot.. i rowerową przyczepkę:D Wasze wakacje wyglądają jak wakacje moich marzeń.
    P.S. Jakiś konkretny model rodzinnego namiotu polecacie?:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki reset w tak cudownym miejscu, to musiało być niesamowite. Sama chętnie bym się tam przeniosła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepięknie zdjęcia! Aż sama mam ochotę na Podlasie we wrześniu, bo mam akurat dość długie wakacje. Dzięki wielkie za inspirację.

    OdpowiedzUsuń
  8. W życiu nie byłam na podlasiu, a patrząc na te zdjęcia stwierdzam, że nie rozumiem swojego postępowania :) Bardzo klimatyczne miejsce

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma to jak powietrze w tym rejonie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!