piątek, 5 stycznia 2018

podsumowanie 2017


To był dobry rok.
Rok, który na pewno zapamiętam. Rok bardzo ciekawy zawodowo, rok fajnych rodzinnych wypadów, (mimo okoliczności) i kolejnego najważniejszego wydarzenia w moim życiu, czyli ciąży i narodzin trzeciego dziecka. Były trudne chwile i kryzysy, ale to dobry rok był.


Zaczął się najpiękniej, w klimatycznej łemkowskiej wiosce w cudownym zimowym Beskidzie Niskim.
Potem zima była cudownie zimowa, było najpierw leniwie, kanapowo i spokojnie, a potem zrobiło się intensywniej.



Z bardzo kapryśnej wiosny łuskaliśmy maksymalnie dużo spacerków i niedużych wypadów. Pod koniec maja udało nam się wyskoczyć nawet na parę dni w góry. Brzuch rósł, ja czułam się dobrze, choć byłam zwyczajnie zmęczona ciążą, pracą i dwójką maluchów. Brakowało mi trochę leniwego polegiwania, kołysania i samotnych, spokojnych spacerów. Za to wspaniale było obserwować jak reagują na brzuch dzieciaki, poprzednim razem Wilczek był za mały, by podchodzić do mojej ciąży świadomie.

Wakacje były slow i bardzo intensywnie rodzinne. Było dużo wsi, było trochę miasta, najróżniejsze wycieczki większe i mniejsze, był nawet dłuższy reset pod namiotem.









 



I wielkimi krokami zbliżyliśmy się do września. Odetchnęłam na chwilę, dzieciaki poszły do przedszkola, więc mogłam zebrać myśli, trochę się przygotować na Nowe.
I Nowe przyszło (fundując mi całkiem niezłą porodową traumę) - kolejne największe na świcie szczęście.




Pierwsze tygodnie, cóż, chaosiaście, czego można się było spodziewać, te sześć tygodni połogu to czas przystosowywania się do nowej rzeczywistości przez malucha, mamę i rodzinę.
Ale potem maleństwo wpasowało się idealnie w nasze życie. Jest trochę większy rozgardiasz, bywa głośniej, zwykłe wyjście z kompletem na spacer wymaga wspięcia się na wyżyny logistyki, ale jest najpiękniej na świecie.




 



 Spełnienia marzeń w 2018!!

16 komentarzy:

  1. Paula, wszystkiego dobrego na nowy rok. Pisz i fotografuj. Niech ten rok będzie bardzo slow i łagodny. Ściskam ciepło. Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne, wzajemnie, i ja ściskam:)

      Usuń
  2. Wspaniale jest oglądać takie zdjęcia. Jak kadry z jakiegoś filmu, takie dopracowane (albo spontaniczne, nie wiem), pełne ciepła, czasami zabawne, a czasami po prostu obłędne.
    Prześliczne podsumowanie. I najważniejsze że suma tych dwunastu miesięcy wynosi "dobry". Oby tak dalej. Albo i lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuje Hexe, najlepszego i dla Ciebie!!

      Usuń
  3. Oglądam te zdjęcia ze trzeci raz.. Nie mogę się napatrzeć jacy jesteście piękni, autentyczni i po prostu mega-super-fajni <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój blog jest jednym z moich ulubionych. Taki trochę w starym stylu - dobrze to rozumiejąc - bez konieczności posiadania wszystkiego nowego, idealnych pozowanych zdjęć itd. Trochę jak moje dzieciństwo :) Dobry rok, wszystkiego dobrego dla Waszej Rodziny!
    Ps. Piąte zdjęcie - mogę wiedzieć, gdzie kupione takie ładne buty? :)

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękuję za te miłe słowa!
      Buty kupione (przez męża) w jakimś niewielkim sklepie w Hamburgu, już parę lat temu

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia i piękne podsumowanie :) Wspaniale udokumentowałaś rośnięcie brzuszka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje zdjęcie z chlebem jest fenomenalne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego dobrego w 2018r.Samych życzliwych,dobrych i uśmiechniętych ludzi wokół.Pozdrawiam serdecznie całą Pani rodzinę.W tym nowy roku będę czekać na równie wspaniałe wpisy i zdjęcia.Halina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bardzo dziękuję, i ja serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  8. Wspaniałe wspomnienia, normalnie zazdro! :) Prowadzisz niezwykłą kronikę Waszej codzienności - nie przestawaj. Dużo dobroci dla Ciebie i Twoich ukochanych! Pozdrawiam, Ewa

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie fajne zdjęcia brzuszkowe😊

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!