wtorek, 8 sierpnia 2017

Upał. Kazimierz. Powolność.



Plaża nad Wisłą w Kazimierzu Dolnym w upalny sierpniowy dzień staje się powoli naszą miłą, tylko-we-dwoje tradycją.

Jest coś mgliście sennego w takich upałach. Kolory jakoś blakną, jak na starym zdjęciu. Gorące powietrze drga i pachnie charakterystycznie. Obłoczki snują się na bladawym niebie. Delikatny wiatr niesie ochłodę i zapach rzeki. A wokół nasycona, delikatnie tylko chlupiąca wodą cisza (a w głowie tradycyjnie te dźwięki).

Sierpniowy upał jest tak klimatycznie spłowiały. Sprawia, że wszystko spowalnia. Czas płynie sobie leniwie jak rzeka, człowiek siedzi beztrosko i bezmyślnie i mrużąc powieki przesypuje piasek między palcami. Nostalgia i spokój.
A do tego ten Kazimierz z drewnianym aromatem. I sierpniowe jabłka, chrupiące i pachnące obłędnie, tak właśnie smakuje lato.













9 komentarzy:

  1. Bardzo lubię nieśpieszność na Waszych zdjęciach. Uspokajają mnie i często dodają otuchy.

    Wyglądasz wspaniale !!! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę z tego efektu naszych zdjęć:)
      Dziękuję!!

      Usuń
  2. pięknie:) dawno już nie byłam w Kazimierzu, ostatnio pechowo trafiliśmy na plagę komarów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      nie zazdroszczę komarów, potrafią skutecznie zepsuć najlepszy wypoczynek

      Usuń
  3. Czy to na pewno plaża w Kazimierzu? Kazimierz jest po drugiej stronie rzeki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, zapamiętałabym przeprawę statkiem;)
      To ta sama strona, po prostu w pewnym oddaleniu

      Usuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!