wtorek, 1 grudnia 2015

chrzęst i szelet, szepty cisz...


Listopad się skończył.

Dziś, wraz ze zjedzeniem pierwszej mandarynki (ten zapach ostatecznie i nieodwołalnie kojarzy mi się świątecznie Mam tak, że obierając pomarańczową skórkę, prawie słyszę George'a...)
i odpakowaniem pierwszej paczuszki z kalendarza adwentowego (wycinanym, klejonym i rysowanym wczoraj ostatnim listopadowym wieczorem), oficjalnie wkroczyliśmy w rozmigotany, dzwoniący dzwoneczkami, czerwony w kratkę okres bożonarodzeniowy.

Nie mam nic przeciwko niemu, wręcz przeciwnie.

Ale dziś jeszcze zapraszam Was na listopadowość. Jeszcze szarawo - brunatno - błękitnie. Jeszcze cicho, trochę mgliście, trochę tajemniczo. Pisałam już, że lubię listopad. Może dlatego, że jeszcze nie zmęczyło zimno, nie znudziła szarość, deszcz, plucha i wiatr, jeszcze mam w sobie letnie siły. Lubię obserwować ten czas, gdy świat sobie zasypia, wszystko cichnie, uspokaja się, zwalnia.

Spacerowaliśmy sobie rodzinnie, wdychaliśmy sosnowo-wilgotne zapachy, chroniliśmy przed wiatrem, wystawialiśmy buzie do słońca.
Jaki piękny świat.











Mówiłam, że trochę tajemniczo. Spacerujemy, spacerujemy, aż tu nagle z tunelu czasoprzestrzennego wyłonili się tacy dwaj jeźdźcy.


12 komentarzy:

  1. Ładne jesienne foty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne macie okolice na spacery. A jeźdźcy dość zaskakujący. Może faktycznie trafił im się wadliwy portal :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna sprawa! :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekny jest swiat!!! Pieknie go pokazujesz!!!
    W najblizszy weekend wyciagam rodzinke na dlugi spacer (chocby wialo, grzmialo i sypalo sniegiem).

    OdpowiedzUsuń
  5. Więcej takich odczarowań złego listopada:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Merry Christmas

    http://chicporadnik.blogspot.com/2015/12/merry-christmas-2015.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merry, merry, ale to chyba za wcześnie na takie życzenia i mało subtelny spam. Następnym razem będę usuwać takie komentarze

      Usuń
  7. Też lubię listopadową cichość i bure kolory. Teraz jednak przydałaby się biała odmiana, żeby ciepłe szale rzeczywiście się przydały:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny ten nasz lubelski zalew nawet w zimie:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny ten nasz lubelski zalew nawet w zimie:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!