piątek, 11 września 2015

Wytchnienie


Ostatnio jest intensywnie, chaotycznie, trochę nerwowo. Tkwimy po uszy w ikeowskich planerach, stronach z kafelkami, gruzie i problemach wyskakujących na każdym kroku.
Gdzieś wśród licznych koncepcji aranżacyjnych i ciągłego chaosu tymczasówy, nasze starsze dziecko rozpoczęło przedszkolną karierę, a młodsze jest w szczytowej fazie radar-na-schody-drabiny-i-kałuże, dlatego wśród  poprzedszkolnych emocji (a dbając o ścisłość fochów i histerii), mokrych i brudnych ciuchów i zgarniania półtoraroczniaka z kolejnych wysokich drabinek, o chwile relaksu i tak zwanego czasu dla siebie raczej trudno.

Tym bardziej więc takie chwile doceniam. Nieliczne i bezcenne chwile w ciszy, z kawą i książką, winem i filmem, na spacerze albo krótkim bieganiu, leżąc w wannie w hamaku albo na trawie. Chwile błogości doskonałej. Cudownej, upajającej samotności. Delektowania się widokiem chmur, tęczy albo księżyca*.
Baterie się ładują, wraca cierpliwość i radość, głowa uspokaja, równowaga wraca.










*Powyższe zdjęcia właśnie w świetle obłędnego księżyca zostały wykonane



13 komentarzy:

  1. "wraca cierpliwość" ach, kiedy moja wróci, obecnie na wyczerpaniu!
    Powodzenia z remontami, przy dzieciakach są jeszcze cięższe niż normalnie, więc wirtualnie ściskam i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróci wróci, nie ma wyjścia:)
      Dzięki!

      Usuń
  2. Cudowne zdjęcia. Odpoczywam, gdy na nie patrzę (nomen omen - Odpoczywalnio). Chciałabym, naprawdę bardzo bym chciała umieć, na nowo, poczuć smak takich chwil. Nie wiem doprawdy do jakiego stopnia oddaliły się one ode mnie, na ile to tylko moje zaangażowanie w tę karuzelę codzienności, ale jestem daleko. Gdy już zdarzy się krótki zryw czasu "dla mnie" , pojawia się panika: "i jak tu teraz wskoczyć na inne tory, uciszyć te milion spraw brzęczących w głowie" i czas mija ;) Kocham moje dzieci najbardziej na świecie, ale mimo oporów powiem to: ktoś zagrał mi na nosie, bo zarzekałam się, że duża "część mnie" zostanie, wraz z ich przyjściem na świat, tymczasem ONA gdzieś sobie poszła :( I gdzie tu miejsce na trzecie dziecię, którego w głębi duszy pragnę (dzieci mamy w podobnym wieku, z podobną różnicą wieku)? Hmm..przepraszam za te wynurzenia, mam nadzieję, że nie zaburzyłam sielskości tego miejsca. Miło tutaj gościć, u Kogoś z taką wrażliwością i pasją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za te słowa! Wiem dobrze o czym mówisz, z tym zrywem czasu dla siebie, gdy z tej radości "hurahura, mam czas dla siebie" człowiek się miota, nie wie co robić i w końcu wcale tego czasu nie wykorzystuje i nie odpoczywa.
      A ta część Ciebie wróci, zresztą może nigdzie nie poszła, tylko siedzi sobie cichutko i czeka na swój czas;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dziewczyny, powiem Wam, że nabieram otuchy, czytając Wasze słowa. W chwilach totalnego wyczerpania wpadam w panikę i już sama nie wiem, czy ze mną jest coś nie tak, czy to norma przy dwójce małych dzieci. Tak jednak musi być ;). Zaciskam zęby, uśmiecham się i myślę sobie, że przecież za kilka lat z nostalgią będę wspominać te chwile :).

      Usuń
  3. Rety, niesamowite zdjęcia stworzyliście! Jakbym oglądała inny świat, inną planetę, to światło księżyca jest niezwykłe. Wiem, o czym piszesz, bo moje pokłady cierpliwości sa codziennie trenowane i muszę przyznać, że z każdym dniem okazuje się, że musze jej mieć coraz więcej. Cudownie wyglądasz :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Fakt, księżyc daje zupełnie niezwykłe efekty:)

      Usuń
  4. Ach zdjęcia!!! Efekt jest rzeczywiście niezwykły!!!
    A Ty Paulinko piękna, jak zawsze!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przychodzą momenty, że człowiek w końcu zaczyna doceniać takie proste chwile spędzone na łonie natury, delektowanie się ciszą i spokojem z kawusią w ręce i dobrą książką, uciekając od tego całego miejskiego zgiełku....

    piękna sesja, taka naturalne i swodobna ! :)
    Bardzo ladnie wyglądasz :)

    milego dnia :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie wyszły te zdjęcia, mają sielski, lekko tajemniczy klimat. Uspokajają:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne zdjęcia :) Zmęczenie, chaos, wiele obowiązków na raz - maluchy, wyposażanie domu - znam z autopsji. Ale w kółko przekonuję samą siebie - nic nie trwa wiecznie ;) Bo nie trwa, prawda ? ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładny look :)

    http://chicporadnik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!