środa, 8 kwietnia 2015

spacery wielkanocne



Po około świątecznej przerwie internetowej wracam na blogowe łono.
Goście z Polski przyczynili się do wielu spacerów miejskich. Przy okazji, uświadomiłam sobie, że prawie wcale nie pokazywałam tu presq'ile, czyli międzyrzecza, wspomniałam tylko o nim tutaj. To taka część miasta "na bogato". Z bankami, restauracjami i mnóstwem luksusowych sklepów (są wielkie marki, ale też sporo niewielkich sklepików z fantastycznymi rzeczami i takimi cenami). Z imponującą zabudową, pięknymi kamienicami, fontannami, placami, deptakami, skwerkami...

Sporą część Niedzieli Wielkanocnej spędziliśmy właśnie tam. Zaczęliśmy od wspaniałego kościoła Saint Nizier, o dwóch różnych wieżach.



To plac Terraux, z imponującym ratuszem i muzeum sztuk pięknych i fontanną (kobieta na koniach symbolizowała Garonnę, jako, że rzeźba przeznaczona była do Bordeaux.)

 Fragment słynnego Fresque des Lyonnais, jednego z wielu murali w mieście (o nich innym razem).


 W każdą niedzielę nad Saoną można zaopatrzyć się w lekturę u bukinistów.






Trochę architektury...



Lyon bywa nazywany kulinarną stolica Francji. Knajpki są wszędzie i kuszą zapachami.



Wiosenka.

A w domu...





6 komentarzy:

  1. O jak pięknie!! Cudna pogoda, widać dużą różnicę - u nas na Śląsku wciąż szaro.jednak jesteś na południu, nie da się ukryć!
    Uwielbiam Twój nonszalancki styl. Sposób, w jaki nosisz te buty <3
    Fajny klimat w tym Lyonie, bukiniści, rzeka - można się poczuć niemal jak w Paryżu.
    No i.. to już rok minął, no przecież! Serdeczne życzenia dla mini - Poli.
    Cudne dzieciaki, a młoda ma iście francuską stylówę:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki dzięki za miłe słowa i za życzenia:) (a Paryża nie znam wcale, więc nie mogę porównać;) )

      Usuń
  2. Oglądam te zdjęcia i myślę, że przecież gdzieś już to kiedyś widziałam. I przypomniałam sobie, że przecież moja dobra znajoma z liceum od lat z siostrą w Lyonie. Jak mogłam o tym zapomnieć ;) U nas aura była iście zimowa. Takiej zimy to my nawet w zimie nie doświadczyliśmy. Ale wczoraj wróciliśmy do domu, dziś spacer, słońce nieśmiałe, pierwsze stoliki przed kawiarniami, fontanny powolutku uruchamiane. Ach! Kocham wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, świat jest mały jednak. A co do zimy... ewidentnie coś się zmienia i Święta Wielkanocne są częściej śnieżne niż Boże Narodzenie. Ale teraz tylko słońce:)

      Usuń
  3. Piękne miasto!!! Chętnie kiedyś je odwiedzę :)

    Za dwa tygodnie i u nas będzie torcik z jedna świeczką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Z Krakowa lata teraz tanio easy jet. Czas leci, nie wiadomo, kiedy ten rok minął, prawda?

      Usuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!