poniedziałek, 9 marca 2015

Ask the Mountains

W Lyonie, wygląda na to, że wiosna mości się na dobre. Nadeszła ze swoimi kwiatkami na coraz zieleńszych trawnikach, zapachem ziemi i fiołków, śpiewem ptaków.

Bardzo to wszystko sugestywne, dlatego spodziewałam się, że nasza sobotnia wycieczka będzie co najmniej tak ciepła, że będziemy się rozbierać, krajobraz będzie osnuty subtelną zieloną mgiełką z młodych liści, a na pikniku (na rozgrzanej słońcem świeżej trawie) na pewno zdejmiemy buty (lekkie podejściówki, bo na wiosenny spacerek niepotrzebne mi będą porządne skórzane górskie buty).

W tych radosnych założeniach (wspartych optymistyczną prognoza pogody), zapomniałam wziąć pod uwagę, że jedziemy w góry. A w górach, nawet zupełnie niewysokich, bywa śnieg. Który niekoniecznie topnieje  przy pierwszym powiewie wiosny.

Dlatego buty, owszem, zdjęłam, w samochodzie. Zdjęłam też skarpetki. I wyżęłam.

Ale wycieczka i tak się udała. Słońce przygrzewało bardzo wiosennie, widoczność była wspaniała, otaczająca nas przestrzeń imponująca i nawet znaleźliśmy trochę suchej przestrzeni na piknik z widokiem na Mont Blanc. Nieletni tradycyjnie drzemali na zmianę, dobrze im w tych kokonach...



 











Pokazywałam Wam kiedyś Józefa? To nasz miś - podróżnik, od dawna zwiedza z nami świat;)

13 komentarzy:

  1. Cudownie, zazdroszczę :) Buziaczki dla Józefa :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteście cudowni. Nawet Józef. Nasz starszak taką samą czapę nosi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Józef wiele przeszedł z nami:)
      A czapa służy chyba trzeci rok już:)

      Usuń
    2. u nas też ta czapa tak długo służy :) nie do zdarcia

      Usuń
  3. Wspaniała wyprawa. Zazdroszczę Wam tego, że dzieciaczki śpią tak grzecznie podczas wycieczek i nie protestują, nam się to niestety jeszcze nie udało na dłużej niż godzinę. Cudowne widoki i fakt, można czasem zapomnieć o tym, że to jednak trudny klimat ;-) pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, nie śpią przez cały czas, takie idealne nie są;) Ale fakt, problemów większych nie ma, przyzwyczajeni są od urodzenia. I my też;)

      Usuń
  4. ,,Piknik z widokiem na Mont Blanc". To brzmi jak bajka!!! Wspaniała wycieczka :)

    P.S. My też mamy podróżniczego pluszaka Janusza :) Czego to on nie widział!?!

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O jak pięknie! :) Jak z bajki. Z mężem mamy ambicje, żeby nasze przyszłe dziecię też od małego przyzwyczajać do podróżowania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to sie akurat udaje ;)
      Może po górach nie chodzimy , ale sporo jeździmy i zwiedzamy . I moje panny to lubią . Same snują plany ze jeszcze to chciałby do Chin i Australii ;);)
      Fantastyczna wycieczka ! Piknik super ! Ja chodzenie po górach zostawiłam gdzieś na zakręcie drogi życiowej to teraz zachwycam sie czyimś zdjęciami !
      Tak trzymać !

      Usuń
  6. Więcej Pana Józefa na zdjęciach...taki fotogeniczny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpoczywam patrząc na same zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha znam te niespodzianki. My się kiedyś musieliśmy wrócić do domu :( U nas przeszlo 20 stopni, a godzinę jazdy później w góry i 5 stopni. A my w bluzeczkach cienkich. Dobrze, ze jeszcze dzieci wtedy nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha znam te niespodzianki. My się kiedyś musieliśmy wrócić do domu :( U nas przeszlo 20 stopni, a godzinę jazdy później w góry i 5 stopni. A my w bluzeczkach cienkich. Dobrze, ze jeszcze dzieci wtedy nie było ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!