niedziela, 23 lutego 2014

tęsknoty


U schyłku tej ciąży chyba mniej niż poprzednio delektuję się stanem błogosławionym.

Wtedy pisałam o usprawiedliwionym lenistwie, gdy organizm i tak wykonuje najniezwyklejszą i najwspanialszą pracę na świecie - tworzy życie. Dobrze mi było, upajałam się samym byciem w ciąży, nie mogłam napatrzeć na mój doskonały, kulisty kształt...

Tym razem, gdy tylko mogę też staram się sobą napawać. Słucham siebie, zachwycam dwoma bijącymi we mnie sercami.

Ale i tak jakoś mam ochotę na tatara. Sushi. Albo ostrygi z dużą ilością wina.
Szpilki bym założyła.
Tęsknię za pomalowaniem paznokci bez zadyszki i kopniaków w żołądek.
Za rowerem tęsknię.
Za imprezą konkretną. Z wódką.
Za tańcem do utraty tchu.
Za głośnym koncertem.
Za spaniem na brzuchu.
I, chociaż wiem, że może być trudno, to tak strasznie już tęsknię za tym maleństwem, prawie gotowym.






9 komentarzy:

  1. oj tak.. za szpilkami, za imprezą z wódką (chociaż już wódki chyba nawet nie lubię!), za sushi, za winem..
    A z drugiej strony - przynajmniej ja - raczej nie planuję trzeciej ciąży, więc .. trochę mi żal, że już nie poczuję tych rozkosznych kopniaczków. Że już pewnie nie będę się upajać biciem dwóch serc. Naprawdę.. trochę szkoda, bo ciąża to jednak wspaniały czas :)
    p.s. pięknie Ci z tą kulistością:)

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze za czymś się tęskni, ale coś za coś ;)
    i już chyba jesteś na ostatniej prostej i mała istotka będzie z wami

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ja przez większą część ciąży tęskniłam najbardziej za spaniem na brzuchu. Ja z tych co zawsze na brzuchu śpią :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie to ujęłaś :) ja również staram się delektować, ale czy tego chcę czy nie zawsze jest jakiś bilans zysków i strat :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze to ujęłaś. Ja też tęsknię za wieloma rzeczami, których "nie wolno", szczególnie znajdując się w takim kraju, jak Francja... Hm, widzę, że większość z nas tęskni za tym spaniem na brzuchu ;) Pozdrawiam serdecznie! PS. Już niedużo nam zostało ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tak samo jak ty, te same tęsknoty mną targają. U nas tez końcowka, oby do wiosny!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szybko zleci ;). Jeszcze zatęsknisz za tym stanem.

    OdpowiedzUsuń
  8. rozumiem Twoje tęsknoty. moja cOra już z nami, ale karmie ją piersią, a na imprezę też mam sporą ochotę, alkoholu nie miałam w ustach od 11 mcy. pięknie Ci w ciąży :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale tu u Ciebie sympatycznie :) A stanu błogosławionego zazdroszczę, oczywiście bez zawiści a z całą sympatią :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!