piątek, 17 lutego 2012

"skrzeń tajemnica, rozzłoceń mus..."


Dzień był przepiękny. Śnieg skrzył się w słońcu i chrupał przyjemnie pod stopami. Świat ubogi w kolory, za to pełen blasku i migotania, jasny i dostojny.  Wiatr ucichł i, mimo tęgiego mrozu, miło spacerowaliśmy po zamarzniętym jeziorze.

A jak wspaniale smakowała potem gorąca czekolada z chili. I kolejne herbaty, z malinami, z porzeczkami lub z pomarańczą i imbirem. I sen jaki jest potem dobry i mocny.





 

  



7 komentarzy:

  1. Gorąca czekolada z chilli- muszę koniecznie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie piękne zdjęcia i pięknie napisane:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak przeczytałam "gorąca czekolada" to zupełnie zapomniałam o dzisiejszych obowiązkach, idę do kuchni przygotować to cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, wspaniałą rzecz, zwłaszcza w taką pogodę:) Smacznego!

      Usuń
  4. Super! w błogosławionym stanie:)
    Będzie mi miło jak wypowiesz się o moich stylizacjach;). Pozdrawiam, lovagex3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!