piątek, 6 stycznia 2012

winter time

 
Zimne, górskie powietrze, piękny śnieg (tak tak!), i ta cudowna cisza - doskonała, przenikająca cisza unosząca się w śpiącym świecie bez koloru. Tylko czerń drzew, szarość nieba i biel śniegu. I cisza.

Sylwester tradycyjnie w ukochanych górach. Nie korzystałam co prawda ze wszystkich atrakcji, na cudowne spacery, zamiast połonin, wybierałam mniej malownicze doliny; tęsknym wzrokiem spoglądałam na towarzystwo w saunie a wieczorami raczyłam się herbatą z lipy lub z derenia. Bawiłam się jednak znakomicie.
Teraz wyjazd muszę "odleżeć", ale było warto.







 






8 komentarzy:

  1. Piękne widoczki, wiele bym dała by znaleźć się pośród górskiej zimowej scenerii.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zima w górach jest przepiękna, że mi zawsze dech zapiera, a jak oglądam takie foty to tęsknie patrze na kalendarz czy uda mi się to zobaczyć na zywo :)) Obłędny klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "To miejsce odpoczynku. Świadomego" piszesz... Ile prawdy jest w Twych słowach. Zajrzałam, zostaję... bo lubię odpoczynek. Pozdrawiam ja i mój 10tygodniowy brzuszek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za spędzony u mnie czas i każdy komentarz. Jeśli spodobał Ci się ten post, będzie mi miło jeśli go zalajkujesz / udostępnisz:) Pozdrawiam!